Czy decyzja RPP osłabi wyniki funduszy dłużnych?
Od blisko pół roku trwa bardzo dobra passa funduszy polskich papierów dłużnych. Jednym z czynników sprzyjających dla krajowego rynku długu, była malejąca inflacja, która według GUS z poziomu 4,8% w listopadzie 2011 roku spadła do poziomu 3,9% w marcu bieżącego roku. Od grudnia średnie zyski funduszy dłużnych przekraczały poziom +0,5% w każdym kolejnym miesiącu. W ciagu ostatnich 5 pełnych miesięcy fundusze dłużne uniwersalne zyskały +3,89%. Jak dobry jest to wynik, świadczy fakt, że utrzymanie dotychczasowego tempa wzrostu w skali 12 miesięcy dałoby stopę zwrotu na poziome około 9%. W tym kontekście bardzo ważne wydaje się pytanie, czy pierwsza od blisko roku podwyżka oficjalnych stóp procentowych (z 4,5% do 4,75%), której na majowym posiedzeniu dokonała Rada Polityki Pienieżnej, może popsuć bardzo dobrą koniunkturę na krajowym rynku długu?
Podwyżka stóp "w dłuższym horyzoncie potwierdza, iż Rada jest gotowa walczyć z wysoką inflacją, a to na pewno nie jest negatywnym czynnikiem dla obligacji", tłumaczy Dariusz Kędziora, zarządzający funduszami dłużnymi w Aviva Investors TFI. Wyjątkiem mogą być fundusze stosujące dźwignię finansową, które zdaniem Grzegorza Zatryba, dyrektora zespołu analiz w Skarbiec TFI, z racji spadku opłacalności tej strategii, w niektórych przypadkach będą zmuszone ją zamknąć. Większość zarządzających poproszonych o komentarz nie spodziewa się już kolejnych podwyżek. Zdaniem Grzegorza Zatryba "w niedalekiej przyszłości dane makroekonomiczne pokażą błędność tej decyzji i może zdarzyć się tak, że jeżeli RPP nie podniesie stóp w czerwcu, dzisiejsza podwyżka będzie pierwszą i ostatnią w najkrótszym w historii cyklu zacieśniania polityki pieniężnej". Nieco odmiennego zdania jest Witold Chuść, zarządzający m.in. funduszem ALTUS Absolutnej Stopy Zwrotu FIZ Obligacji 1, który nie wyklucza dalszego dostosowywania stóp procentowych, spodziewając się jeszcze co najmniej jednej podwyżki.
Choć zarządzający w dzisiejszej podwyżce stóp nie widzą większego zagrożenia dla wyników funduszy dłużnych, to jednak nie spodziewają się powtórki tak dobrych stóp zwrotu z pierwszych miesięcy tego roku. "Obecnie polskie papiery dłużne są przede wszystkim pod wpływem wydarzeń międzynarodowych oraz sytuacji w gospodarce globalnej i to te czynniki w nadchodzących miesiącach powinny mieć największy wpływ na wycenę lokalnych aktywów", wskazuje Łukasz Witkowski, zastępca dyrektora Departamentu Zarządzania Portfelami Papierów Dłużnych w PKO TFI, zarządzający m.in. PKO Papierów Dłużnych Plus. Nie oznacza to jednak, iż fundusze te nie będą zarabiać. "Polskie obligacje są relatywnie atrakcyjne w środowisku niskich stóp procentowych na świecie. Premia jaką oferują nad obligacjami USA czy Niemiec jest cały czas wysoka i ma miejsce do zacieśnienia" uważa Dariusz Kędziora, zarządzający z Aviva Investors TFI. "Pogarszająca się sytuacja ekonomiczna polskich firm (w sektorze budowlanym w szczególności) może mieć jednak negatywny wpływ na wyceny niektórych papierów, a w konsekwencji może doprowadzić do większego rozwarstwienia wyników funduszy dłużnych", przestrzega Witold Chuść.
"Do końca roku pozostało jeszcze blisko 8 miesięcy i jeśli do obecnych wyników dodamy zyski z inwestycji mniej agresywnych niż w pierwszej połowie roku to i tak wyniki będą znacznie powyżej prognoz z początku roku", podsumowuje Dariusz Lasek, dyrektor inwestycyjny w Union Investment TFI, który zarządza m.in. UniKorona Obligacje.
Z pierwszych, po podwyżce stóp, opinii zarządzających płynie raczej pozytywny przekaz. Większość jest zdania, że wynikom funduszy dłużnych decyzja Rady nie powinna mocno zaszkodzić, a przecena na rynku długu nie powinna być istotna. Jednoczesnie z opinii wynika, że na rynku długu nie da się utrzymać równie dobrej koniunktury, jak w ciągu ostatnich kilku miesięcy, co sugeruje, że 'czas żniw' na rynku długu jest za nami.
Anna Zalewska, starszy analityk
Analizy Online
Reklama
09.05.2012



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania