ING TFI: Zmienność cen obligacji w kwietniu w pełni odzwierciedlała nastroje panujące na rynku
Rynek akcji
Kwiecień przyniósł kontynuację korekty wzrostów zanotowanych w pierwszych 2 miesiącach tego roku. Spadek indeksu WIG o 2,4% kształtował się w okolicy średniej światowej. Wydaje się, że wśród inwestorów rosną obawy o dalszy rozwój sytuacji w strefie euro, oraz o słabnącą dynamikę gospodarki niemieckiej. Warto zauważyć, że o ile PMI produkcyjny w Niemczech pogarsza się i jest istotnie poniżej 50, to ten sam wskaźnik dotyczący usług rośnie i jest powyżej 50. W połączeniu z przyspieszająca dynamiką sprzedaży detalicznej (+2,3%), można zakładać, że wzrost gospodarczy naszego zachodniego sąsiada, przestawia się z eksportu i produkcji w kierunku usług i konsumpcji wewnętrznej. Kontynuacja takiego trendu byłaby pozytywna dla pozostałych krajów Europy. Wskaźniki ZEW i IFO mają odczyty powyżej oczekiwań, co świadczy o zbyt dużym pesymizmie panującym wśród analityków. Z USA także napływa strumień dobrych danych, przerwany jednak ostatnio przez słabszy odczyt GDP (+2,2% vs. 2,5% oczekiwane) czy dane dotyczące bezrobocia oraz produkcji przemysłowej. Po okresie wyższej dynamiki wydatków niż dochodów w marcu, w kwietniu konsumenci amerykańscy bardziej zwiększyli dochody niż wydatki. Wydaje się, że pojawiają się coraz silniejsze oznaki ożywienia na rynku domów a optymizm konsumentów znajdujący się już na dość wysokim poziomie, w dalszym ciągu powoli rośnie.
Reklama
Polskie dane również potwierdzają lokalny wzrost konsumpcji (+10,7%) z jednoczesnym spadkiem dynamiki produkcji (+0,7%). Ta druga cyfra była chyba największym rozczarowaniem wśród kwietniowych danych makroekonomicznych. Można jednak na razie mieć nadzieję, że wpływ na to ma spadek zapasów, które trzeba będzie za jakiś czas odbudować, oraz sezonowe zaburzenia, których przyczyną jest koniec okresu inwestycyjnego związanego z EURO 2012. Można zakładać się, że duża liczba negatywnych czynników jest wkalkulowana w ceny polskich akcji, a ewentualny brak negatywnych wiadomości będzie sprzyjał wzrostom cen. Brak wiadomości, w tym kontekście, to zatem dobra wiadomość dla cen akcji
Michał Kopiczyński, Dyrektor Zespołu Zarządzania Instrumentami Udziałowymi, ING Investment Management (Polska) SA
Rynek papierów dłużnych
Tempo wzrostu cen obligacji, jakie obserwowaliśmy od początku roku spowodowało, że pole do dalszego spadku rentowności było już bardzo niewielkie. Obradująca na początku miesiąca Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła wprawdzie oficjalne stopy procentowe na poziomie 4,5%, ale znacząco zmieniła wydźwięk oficjalnego komunikatu na bardzo jastrzębi. Taka retoryka nie uległa zmianie po opublikowaniu danych o inflacji, której dynamika roczna po raz kolejny obniżyła się z 4,3% r/r do 3,9% r/r. Kiedy praktycznie wszyscy inwestorzy nastawili się na wyższe stopy druga połowa miesiąca przyniosła zestaw słabszych od oczekiwań danych gospodarczych. Dynamika cen producentów spadła do 4,5% r/r; produkcja przemysłowa pokazała dynamikę na poziomie tylko 0,7% r/r; dynamika zatrudnienia nie zmieniła się i wynosi jedynie 0,5% r/r, ale spadła liczba etatów. Średnie wynagrodzenie wzrosło od poprzedniego roku już tylko o 3,8%; a wszystkie miary inflacji bazowej obniżyły się. Trudno wytłumaczyć teraz, że w Polsce występuje presja na inflację. Trudno też wytłumaczyć, że gospodarka rozwija się szybko, kiedy dynamika produkcji w przedsiębiorstwach niewiele przekracza zero.
Wraz z kolejnymi słabszymi publikacjami coraz więcej inwestorów dochodziło do przekonania, że prawdopodobieństwo podwyżki uległo zmniejszeniu, a nawet jeśli RPP zdecyduje się na podwyższenie kosztu pieniądza, to w niedługim czasie dokona decyzji odwracającej i ceny obligacji rozpoczęły marsz w górę. Dzięki temu Ministerstwo Finansów po raz kolejny nie miało najmniejszych problemów z uplasowaniem dość sporej puli obligacji w kwietniu i po 4 miesiącach zrealizowało już blisko dwie trzecie potrzeb pożyczkowych przewidzianych na ten rok. Po raz kolejny także wzrosło zaangażowanie inwestorów zagranicznych, którzy powiększyli stan posiadania polskich obligacji w ostatnim miesiącu o ponad 3 mld zł. Dzięki takiemu zachowaniu rynku stopa zwrotu z funduszu obligacji w samym kwietniu wyniosła 0,88%. Od początku roku jednostka uczestnictwa funduszu ING Obligacji zyskała 3,37%.
W najbliższym czasie największy wpływ na zachowanie rynku z pewnością będzie miała decyzja RPP. Możliwe, że po raz kolejny powtórzą się krótkoterminowe spadki cen, jednak w skali całego roku pozostajemy cały czas przychylni tej klasie aktywów i oczekujemy stopy zwrotu z inwestycji w fundusz ING Obligacji na poziomie 5-6%.
Jarosław Karpiński, Zarządzający Funduszami, ING Investment Management (Polska) S.A.
/ml
10.05.2012



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania