GPW po trzyletnim rajdzie: kto dziś napędza hossę? [RELACJA Z PANELU]
Trzy lata dynamicznych wzrostów na GPW naturalnie przesuwają rozmowę z pytania, „czy hossa trwa?” na „w jakiej jest fazie i co może ją zatrzymać?”. Właśnie wokół tych wątków toczyła się dyskusja w panelu „GPW po trzyletnim rajdzie: kto dziś napędza hossę?”.
Uczestnikami panelu byli: Sebastian Buczek (prezes Quercus TFI), Sylwia Jaśkiewicz (dyrektor zarządzająca w wydziale Analiz i Rekomendacji DM BOŚ), Michał Masłowski (wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych) oraz Mateusz Pawłowski (zarządzający Ipopema TFI). Moderatorem rozmowy był Robert Stanilewicz z Analiz Online.
Paneliści rozkładali obecną hossę na czynniki pierwsze: od ryzyk geopolitycznych i inflacyjnych, przez strukturę popytu (kraj vs zagranica), po wyceny, jakość zarządzania oraz pułapki, które czyhają na inwestorów w „późniejszej” fazie cyklu.
Geopolityka: inflacja, fracht i pytanie o „czas trwania”
Robert Stanilewicz pytał, jak sytuacja na Bliskim Wschodzie może wpływać na indeksy i spółki. Sylwia Jaśkiewicz zwróciła uwagę, że rynki „od jakiegoś czasu widziały, co się dzieje”, więc kluczowe jest to, w jakim stopniu ryzyko jest już zdyskontowane oraz jak długo utrzyma się napięcie. W scenariuszu przedłużających się zakłóceń najbardziej oczywisty kanał wpływu to: wyższe koszty frachtu i dłuższe łańcuchy dostaw, które mogą podbijać inflację i koszty firm, zanim ewentualnie przełożą się na nominalnie wyższe przychody.
Mateusz Pawłowski podkreślił, że krótkotrwałe konflikty z ubiegłego roku nie wywoływały długich fal wyprzedaży, a na starcie obecnych wydarzeń reakcja była ograniczona. Jednocześnie zastrzegał: o tym, czy wstrząs przerodzi się w bessę, zdecyduje skala i konsekwencje kolejnych zdarzeń geopolitycznych, więc „trzeba uważnie obserwować wydarzenia”.
Michał Masłowski dorzucił perspektywę behawioralną: ostatnie lata nauczyły inwestorów „dokupowania na strachu” – wstrząsy bywały okazją do akumulacji, również przez ETF-y. Ale tu pojawia się ostrzeżenie: za którymś razem rynek może zareagować inaczej, a spadki „na strachu” mogą przestać być tylko korektą i przejść w dłuższą fazę spadków. W tle pojawił się też wątek potencjalnej ingerencji państwa w ceny paliw w razie ich skoku – ryzyko, które rynek mógłby interpretować jako dodatkową niepewność regulacyjną.
Sebastian Buczek uspokajał, że korekty są naturalną częścią hossy: poprzednia większa korekta miała miejsce na przełomie marca i kwietnia 2025 r., a obecna – w porównaniu z tamtą – jest niewielka. Zwracał też uwagę na rolę przepływów: aktywność zagranicy na GPW i mechanikę funduszy pasywnych (po wcześniejszych zleceniach – późniejsze umorzenia jednostek), które potrafią wzmacniać krótkoterminowe ruchy.
Kto napędza hossę: zagranica na pierwszym planie, detal „pomaga”
Wątek, który spinał całą rozmowę, dotyczył struktury popytu. W ocenie panelistów hossę napędza dziś przede wszystkim kapitał zagraniczny, choć rosnąca aktywność krajowego detalu jest zauważalna.
Michał Masłowski mówił o przyroście nowych rachunków maklerskich i o tym, że technologia zmieniła „wejście” w rynek: aplikacje, szeroki wybór instrumentów, łatwiejszy dostęp. Jednocześnie przypominał, że patrząc szeroko na społeczeństwo (np. przez pryzmat IKE/IKZE), przestrzeń do upowszechnienia inwestowania wciąż jest duża, a „Polacy kochają nieruchomości” – choć ostatnie trzy lata częściowo przesuwają tę preferencję.
Sebastian Buczek zwrócił uwagę na fakt, że o akcjach wciąż mówi się głównie w kontekście ryzyka, a to przecież narzędzie budowania wyższych stóp zwrotu w długim okresie. Podkreślił też, że inwestowanie w akcje przestaje być tematem tabu, choć – jak zauważył – to nie inwestorzy indywidualni są głównym motorem hossy, a raczej zagranica.
Mateusz Pawłowski rozwinął ten obraz, wskazując dwa silne trendy, z których korzystała Polska: przepływy do Europy oraz narrację o „polskim cudzie gospodarczym” na tle regionu, a także okresowy zwrot inwestorów ku rynkom wschodzącym. W praktyce najmocniej ciągnęły rynek duże spółki (WIG20), ale pojawiały się też sygnały rosnącego zainteresowania małymi i średnimi firmami.
Sebastian Buczek był tu konkretny: napływ zagranicznego kapitału „ciągnął głównie największe spółki”, a spektakularne wzrosty liderów (m.in. KGHM i PKN Orlen w ujęciu rocznym) pokazywały skalę koncentracji popytu. Jednocześnie wskazywał na rozwarstwienie wyników: obok spółek rosnących po kilkadziesiąt procent, są takie, które w tej samej hossie potrafiły spaść o kilkanaście procent.
Wyceny: P/E około 14 i „garstka” oderwanych spółek
Czy zatem przy C/Z (P/E) dla WIG-u w okolicach 14 rynek jest już drogi? Sebastian Buczek odpowiadał, że „ogólnie nie jest drogo”. Zaznaczał, że po 3,5 roku hossy są pojedyncze przypadki wycen odklejonych od fundamentów (Asseco przed korektą, Budimex), ale to raczej wyjątki niż reguła. W kontrze wskazywał też spółki wyceniane poniżej wartości fundamentalnej (padł przykład Allegro), które – w takim ujęciu – nadal mogą mieć potencjał.
Mateusz Pawłowski dopowiadał, że na wyceny trzeba patrzeć w szerszym horyzoncie (3–5 lat), bo pojedynczy odczyt wskaźnika może być zniekształcony przez zdarzenia jednorazowe, zmianę podejścia rynku albo trwający cykl inwestycyjny w spółce.
Selekcja sektorowa: niedowartościowane obszary i koszt inwestycji „najpierw boli”
Sylwia Jaśkiewicz podkreślała, że w hossie wciąż są sektory pomijane i potencjalnie niedowartościowane – jako przykład wskazała biotechnologię oraz szerzej temat bezpieczeństwa lekowego w Polsce i Europie. Jej przekaz był mocny: to obszar dla inwestorów gotowych na dłuższy horyzont i wysoką niepewność – „inwestowanie na trochę” nie ma sensu.
Z drugiej strony Sylwia Jaśkiewicz przywoływała kanały bardziej „przyziemne”: jeśli konflikt potrwa krótko, nie musi natychmiast przełożyć się na ceny odzieży (kolekcje są już w sklepach), ale rosnące ceny mogą sprzyjać firmom sprzedającym części samochodowe. W tle pojawiły się też wątki strukturalne: wyhamowanie wzrostu płacy minimalnej, inwestycje w robotyzację i automatyzację oraz fakt, że coraz więcej polskich spółek – będąc już dużymi graczami na rynku lokalnym – musi szukać wzrostu poza Polską, w regionie.
Jednocześnie Sylwia Jaśkiewicz mocno zaznaczała mechanikę wyników: w krótkim okresie strategie rozwojowe oznaczają zwykle najpierw wzrost kosztów, dopiero potem – przy dobrze zrealizowanym planie – pojawiają się wyższe przychody.
Jak czytać raporty i nie wpaść w pułapki narracji
Robert Stanilewicz poprosił o wskazówki, na co patrzeć w raportach spółek. Sylwia Jaśkiewicz wskazała dwa filary: strategia i impulsy dotyczące przyszłości. Ostrzegała jednak przed pułapkami:
- narracyjnymi i emocjonalnymi – „story” i entuzjazm zarządu potrafią podnosić oczekiwania i wyceny,
- liczbowymi – przesadną wiarą w precyzyjne prognozy na wiele lat do przodu, mimo ograniczonych możliwości przewidywania.
Ważne zdanie, które wybrzmiało w dyskusji: „dobra spółka to nie zawsze dobra inwestycja w tym momencie” – czyli jakość biznesu nie zwalnia z myślenia o cenie wejścia, cyklu i oczekiwaniach rynku.
Sebastian Buczek zwracał uwagę na poprawę jakości zarządzania w polskich firmach i rosnące kompetencje po „lekcjach historycznych”, ale też na to, że ekspansja międzynarodowa będzie dla wielu spółek kolejnym, trudniejszym etapem. Michał Masłowski podsumował perspektywę inwestorów indywidualnych: duże znaczenie ma konsekwencja zarządów w realizacji zapowiadanych strategii.
Najważniejsze wnioski z panelu
- Geopolityka działa przez koszty i inflację, a kluczem jest czas trwania napięć i ich „drugie rundy” (łańcuchy dostaw, ceny frachtu, ceny paliw, reakcje regulacyjne).
- Hossę napędza głównie kapitał zagraniczny, a inwestorzy indywidualni raczej „dokładają się” do trendu niż go tworzą.
- Duże spółki były beneficjentem przepływów, ale rośnie znaczenie selekcji – w hossie widać rozwarstwienie wyników firm.
- Wyceny szerokiego rynku nie muszą być „drogo”, ale to nie znaczy, że nie ma pojedynczych przegrzanych historii.
- W analizie spółek warto trzymać się strategii i realnych impulsów, a jednocześnie uważać na narracje, emocje i zbyt precyzyjne długoterminowe liczby.
Reklama
Forum Inwestycji Osobistych to konferencja poświęcona praktycznemu inwestowaniu w obecnym etapie cyklu rynkowego. Skupimy się na tym, jak budować portfel w warunkach zmieniającego się otoczenia makroekonomicznego, jak łączyć różne klasy aktywów i jak podejmować decyzje inwestycyjne bez uciekania w skrajny optymizm ani nadmierną ostrożność.
Forum Inwestycji Osobistych to wydarzenie dla tych, którzy chcą lepiej rozumieć rynki i świadomie zarządzać swoim kapitałem, niezależnie od poziomu doświadczenia. Bez względu na to, czy dopiero zaczynasz, czy już inwestujesz – tutaj znajdziesz praktyczną wiedzę, eksperckie analizy i inspirację do działania.
04.03.2026
Źródło: Just dance / Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania